VIII KAZIUKI WILEŃSKIE w dniach 06-07.03.2010 roku
 
(1/24):
 
(2/24):
 
(3/24):
 
(4/24):
 
(5/24):
 
(6/24):
 
(7/24):
 
(8/24):
 
(9/24):
 
(10/24):
 
(11/24):
 
(12/24):
 
(13/24):
 
(14/24):
 
(15/24):
 
(16/24):
 
(17/24):
 
(18/24):
 
(19/24):
 
(20/24):
 
(21/24):
 
(22/24):
 
(23/24):
 
(24/24):
 
 

PZERI 

Dwa dni - 6 i 7 marca 2010 roku odbywały się w Stargardzie Kaziuki Wileńskie.
Geneza jarmarków kaziukowych związana jest z patronem Litwy Kazimierzem Jagiellończykiem. Od lat Kaziuki odbywają się w wielu miastach w naszym kraju, również w Stargardzie.
Ósmy rok z rzędu Stargardzianie mięli okazję wsłuchać się w brzmienia kapel i zespołów z Wileńszczyzny, spróbować tradycyjnych potraw, czy tez kupić wyroby rękodzieła artystycznego.
Honorowy patronat nad dwudniowymi obchodami objął Sławomir Pajor Prezydent Miasta.
Pierwsze stargardzkie Kaziuki organizował oddział Przyjaciół Grodna i Wilna. Obecnie organizacyjnie, zaangażowany jest Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów odział w Stargardzie, Dom Kultury Kolejarza oraz Stargardzkie Centrum Kultury. Uroczystemu otwarciu Kaziuków w sobotnie popołudnie, towarzyszył wernisaż Grupy Malarskiej Malachit działającej w Domu Kultury Kolejarza. Na obchody Kaziuków przyjechała do Stargardu radna okręgu wileńskiego pani Teresa Taraszkiewicz.
Zainteresowanie mieszkańców imprezą przerosło oczekiwania organizatorów. Z trudem można było znaleźć wolne miejsce. Mieszkańcy Stargardu mogli skosztować kindziuka (tradycyjną litewską wędlinę) i chleb litewski. W tym roku hitem były także świńskie uszy. Można też było kupić słoninę, pierniki, nalewki, obwarzanki i …wileńskie gazety. Panie ze Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów serwowały ciasta i pyszne gorące rogaliki, a Stowarzyszenie Diabetyków badało poziom cukru we krwi i wysokość ciśnienia.
Czas umilał chór stargardzkich emerytek i rencistek.
W niedzielę na Małej Scenie Stargardzkiego Centrum Kultury odbył się koncert galowy, podczas którego wystąpiły trzy zespoły: Sużanianka, Kapela Podwórkowa z Niemenczyna i zespół Kalina z Kobylanki.
Foto dzięki uprzejmości: T. Surmy